czwartek, 15 lipca 2010

Macieju F.- jesteś wielki

O tym,że gdyby wynaleziono jednostki pomiaru głupoty,to dla polskich urzędników zabrakłoby skali,pisać nie muszę.Dzisiaj będzie o człowieku,który jak dla mnie jest już bohaterem,gdyż od kilku lat robi wała z tysięcy polskich urzędników bijąc przy tym ogromną kase. Maciej F.,twórca sieci dopalacze.com

O co chodzi ?

..nikt już nawet nie pamięta.W pierwszej połowie 20 wieku w USA w ramach utrudnienia życia cudzoziemcom zakazano spożywania pewnych roślin,gdyż były one używane do tradycyjnych rytuałów.Potem pojawiła się lista,do której dopisano różne inne substancje i nazwano w/w narkotykami,czyli czymś czego zażywanie prowadzi prostą drogą do degeneracji,wyrzucenia spoza ram społeczeństwa itd..
Ponieważ trzeba było pokazać społeczeństwu (a przy okazji się obłowić) że państwo prowadzi czynną walkę ze złem narkomanii (i potrzebuje pieniędzy) wprowadzono karanie za posiadanie i współczesna walka z czarownicami przyjęła kształt jaki znamy do dziś,a właściwie do wczoraj,bo początek wieku 21 to...

syntetyczne substancje psychotropowe RC

Wyglądają jak narkotyki,działają jak narkotyki ale nimi nie są,więc wszelkie restrykcje (nieadekwatne do wielkości problemu) nie działają.Prawdziwa ich moc to nie fakt,że mogą działać mocniej i dłużej od oryginału,ale to, że ich skład można praktycznie dowolnie modyfikować,więc wprowadzanie kolejnych produktów na listę substancji zakazanych nic nie daje,bo zaraz powstają nowe,do tej pory nieznane.

RC po polsku,czyli dopalacze.com

I tu dochodzimy do bohatera niniejszego artykułu,niejakiego Macieja F,niepozornego gościa z Wielkopolski,który postanowił zrobić na tym pieniądze. Nazwa wybrana nieprzypadkowo,ma przyciągać i bulwersować,bo to właśnie medialna nagonka w której niemal zawsze jest wymieniana marka to sposób na darmową reklamę.

nagonka ruszyła

Dopalacze: plaga XXI wieku. Wielka mobilizacja władz, Samorządowcy, urzędnicy i służby publiczne łączą siły w walce z dopalaczami, Trzeba bić na alarm, Minister sprawiedliwości: walka z dopalaczami należy do naszych priorytetów - oto pierwsze z brzegu nagłówki prasowe na ten temat.Marka sieci stała się znakiem rozpoznawczym i jest powtarzana na każdym kroku.
Urzędnicy zwariowali na punkcie walki z dopalaczami.

Prawna obsługa to podstawa

o co nasz bohater zadbał,a ponieważ kancelaria która wykonuje obsługę prawną,robi ją również dla jednej z bardziej znanych gazet to mamy 2 pieczenie na jednym ogniu.Prawnie czysty, medialna nagonka z nazwą firmy gwarantowana.

Siedziba firmy za granicą

to kolejny atut.Znane są przypadki zniszczenia polskich,uczciwych i dobrze prosperujących przedsiębiorców przez urzędników skarbówki,którzy z powodu podejrzenia o coś zajmowały konta i majątki.Co z tego,że potem niewielka część przedsiębiorców wygrywała w sądach,skoro firmy już nie istniały.Nasz bohater o to zadbał rejestrując firmę poza zasięgiem polskich urzędników,bo tymczasem...

fiscus żąda ponad 3 mln PLN VAT

gdyby firma była zarejestrowana w Polsce to jej właściciel podzieliłby losy Kluski i jemu podobnych,bo zdaniem urzędników wisi im ponad 3mln z tytułu nie zapłaconego podatku VAT za towary importowane.Nie mógłby się tłumaczyć,że parenaście miesięcy wcześniej całkiem bezzasadnie skonfiskowano mu wart kilka milionów towar z hurtowni,trafiłby do pierdla,a majątek by mu zlicytowano.

za 3 mln już się można urządzić

osobiście nie popieram uchylania się od płacenia podatków,gdyż są one podstawą funkcjonowania zdrowego państwa, ale obserwując patologię i trwonienie pieniędzy przez polskich urzędników dochodzę do wniosku że lepiej aby zostały one w rękach gościa,niż miałyby trafić do urzędniczego betonu aby finansować dalszy rozwój głupoty.

W normalnym kraju państwo tym się nie zajmuje

..gdyż jego zadaniem jest dbanie o bezpieczeństwo obywateli, nie zaś walka z ich własną głupotą. O szkodliwości pewnych substancji państwo może informować organizując akcje edukacyjne w szkołach,czy środkach masowego przekazu, ale nie włącza się czynnie w ograniczenia obywatelom do nich bo to i tak nie działa.
W Polsce oczywiście jest inaczej :(

poniedziałek, 5 lipca 2010

III/IV RP w akcji,czyli jak utrudnić obywatelom życie...

Wybory prezydenckie za nami,wygrał jeden z dwóch jedynie słusznych kandydatów,ale ja nie o tym.Dzisiaj będzie o doskonale opracowanych mechanizmach zabierania obywatelom ich czasu.W dzisiejszym odcinku będzie o tym,jak działają mechanizmy kontroli skarbowej co do zasady,wobec każdego obywatela i że to nas sporo kosztuje.

Jakiś czas temu dzięki wszechwładzy (sięgającej również instytucji sądowniczej) jednego z lokalnych polityków) zostałem zmuszony do zmiany miejsca zamieszkania.Ponieważ miejsce do którego się przeniosłem jest tylko czasowe dałem sobie spokój z biurokracją (mam ciekawsze zajęcia) a jedynie zgłosiłem na poczcie, żeby wszelka korespondencja polecona została dosyłana na adres obecnego zamieszkania.

da się ale...

...nie na korespondencje z Sądu i z Urzędu Skarbowego bo takie są przepisy.Idę do Sądu a tam mi mówią, że nie mogę złożyć pisma,bo muszę podać wydział oraz numer sprawy,nie mogę zaś napisać,że dotyczy wszystkich spraw w niniejszym sądzie.
U Urzędzie Skarbowym dowiedziałem się zaś, że nie dość że muszę złożyć zlecenie na odpowiednim druku to jeszcze najpierw muszę załatwić formalności w Urzędzie Miasta w którym obecnie przebywam.Po telefonie do UM wszystkiego mi się odechciało,bo się dowiedziałem,że nie wystarczy im tytuł prawny i oświadczenie że mieszkam w danym miejscu, ale muszę przyjść z właścicielem lokalu w którym zamieszkuję aby on potwierdził fakt że tam przebywam.

Wizyta w skarbówce w sprawie

...uzyskania zaświadczenia o nie zaleganiu z podatkami.Urząd skarbowy porządnie zrobiony (nawet można im pisma mailem wysyłać),miły urzędnik mnie informuje,że wysłał mi wezwanie w sprawie kontroli ubiegłorocznego PITu. Swoją drogą miło że wzywają mnie teraz, a nie za 3,5 czy 10 lat (aż odsetki narosną).
Niestety moja prośba o wydanie mi niniejszego wezwania zostaje załatwiona odmownie,ponieważ niniejsze wezwanie zostało już wysłane i mam je sobie odebrać na poczcie.

W związku z tym,że olałem temat biegania po urzędach i angażowania w to ludzi,którzy z tego nic nie mają zacząłem się zastanawiać czy uda mi się w ogóle odebrać pismo które wysłał do mnie urzędnik przy którym stoję.

Poczta mądrzejsza od durnych przepisów

Po raz pierwszy pochwalę tą instytucję,gdyż mimo dziwnie skonstruowanych (pewnie jakiś urzędas musiał się wykazać) przepisów poczta przesłała pismo na właściwy adres.Nie wiem co im grozi, ale chwała za to,bo przynajmiej pismo trafiło do adresata.

W piśmie kolejna bzdura

...nie zmieniająca się od lat, a mianowicie jestem wzywany do osobistego stawienia się w pokoju numer 25 celem przedstawienia takich to a takich dokumentów.Ja rozumiem że podatnika należy raz na jakiś czas skontrolować, ale dla biurokracji w POPiSowskiej RP nie istnieje coś takiego jak poczta, optymalizacja czasu,troska o środowisko naturalne etc.Oni od lat klepią pisma wzywające do osobistego stawienia się z dokumentami nobo przecież podatnicy nie mają nic ciekawego do roboty niż jeździć w te i nazad.

Po co to wszystko ?

...ano po to, żeby obywatelowi w maksymalny sposób utrudnić życie i znaleźć dodatkowe argumenty udowadniające,że się czegoś nie dopełniło i należy się kara/grzywna/nagana/cokolwiek.Ciekaw jestem ile dwutlenku węgla Polska emituje codziennie do atmosfery bo ludzie zamiast wysyłać muszą osobiście dowozić dokumenty bo tak sobie życzy Urząd Skarbowy i jak to się ma do przyznanych Polsce limitów na emisje tego gazu :)

sobota, 26 czerwca 2010

Nie jesteśmy przygotowani na kryzys

O tym że nie jesteśmy jako państwo przygotowani na jakikolwiek kryzys nie muszę,zwłaszcza po ostatniej powodzi,nikogo przekonywać.Niestety sprawa nie tyczy się tylko wielkich żywiołów jak powódź,ale nawet tak prozaicznych jak spowodowany stłuczką korek na autostradzie,który nie dość że więzi tysiące ludzi to jeszcze powoduje praktyczny paraliż dróg wyjazdowych na których czekają kierowców kolejne niespodzianki.

24 czerwca,stłuczka na kulczykowej A2

...autostrada zakorkowana w kierunku Poznania,pomimo że przejazd nią samochodem osobowym będzie docelowo kosztował więcej jak bilet kolejowy w tej samej relacji - jest kompletnie nieprzygotowana na wypadek niedrożności.
Przejeżdżający patrol autostradowy na pytanie czy da się stąd wyjechać informuje,że nie ma takiej możliwości.

Zdenerwowani kierowcy klną...

...ktoś o 21 ma samolot z poznańskiej Ławicy,raczej nie zdąży.Kierowcy zaczynają kombinować,po pasie awaryjnym wycofują się w kierunku zjazdu Słupca. Na ten manewr decyduje się nawet kierowca autobusu,którego wykręcenie jest nie lada wyczynem,ale w końcu i jemu się udaje.

Kolejny korek

...tym razem na drodze wyjazdowej w kierunku Słupcy,gdzie przebiega darmowa alternatywa dla autostrady.Żeby kierowców w maksymalny sposób zniechęcić do korzystania z w/w co 500m jest skrzyżowanie ze światłami i fotoradar w każdej miejscowości.W efekcie stoimy pół godziny w kolejnym korku,ale ten chociaż w tempie żółwia sunie do przodu.

Telefon na 112

...zamiast centrum zarządzania kryzysowego odbiera straż pożarna w Słupcy.Dyspozytor informuje,że odebrał kilkadziesiąt telefonów,policja od dawna o tym wie,ale jakoś działań nie ma. Kawałek dalej mijamy jeden smutny radiowóz,ale jakby nigdy nic jechał w zupełnie innym kierunku,więc już wiadomo,że o wysłaniu na skrzyżowanie ze światłami policjanta celem upłynnienia ruchu nie ma o czym marzyć.

Strzałkowo,tu się zaczyna Wielkopolska

...i kolejne skrzyżowanie ze światłami,których ustawienie generuje korek.Jak łatwo się domyślić nikt w tej sprawie nic nie robi bo i po co,wszak kierowcom którzy zapłacili za przejazd płatną autostradą oraz podatek drogowy w paliwie nic się nie należy.

W końcu pojawia się względny luz na drodze,zresztą w kolejnej miejscowości skręcam na Gniezno aby z 1.5 godzinnym opóźnieniem dotrzeć do celu.

Współczuje kierowcom,którzy w tych warunkach zamierzają dotrzeć do Wrześni,nie jeden zapewne dostanie pocztą zdjęcie bo spiesząc się nie zauważył fotoradaru od których aż się roi na tej trasie.

wtorek, 22 czerwca 2010

Dlaczego nie pójdę 4 lipca na wybory

Od początku kampanii wyborczej telewizja i inne oficjalne media starały się nam wmówić,że jedynymi kandydatami są Kaczyński i Komorowski próbując podzielić wyborców pomiędzy tych dwóch,niczym nie różniących się od siebie kandydatów.Żaden z nich nie poruszał istotnych dla kraju spraw,obaj koncentrowali się na wygłaszaniu wyborczych sloganów na tematy oczywiste lub mało istotne.

Frazesy wyborcze,czyli do zaoferowania wielkie nic

Polska jest najważniejsza dla Kaczyńskiego,zaś zdaniem Komorowskiego zgoda buduje to slogany wymyślone przez speców od PR,oto co mają do zaoferowania kandydaci na prezydenta kraju, którego 2 miliony młodych obywateli przebywa za granicą nie mogąc znaleźć w ojczyźnie pracy.

Ani słowa o likwidacji bankrutującej piramidy finansowej zwanej ZUS (której zawdzięczamy wysokie koszty pracy),o gruntownej reformie sądownictwa,likwidacji skomplikowanych regulacji,które utrudniają zwykłym ludziom funkcjonowanie.

Liberalna PO ogranicza wolność,praworządny PiS toleruje korupcje

Oto efekty działania wiodących partii,których przedstawiciele pchają się na stołek najważniejszej osoby w państwie.Platforma ma na swoim koncie ustawę,która miała przeciwdziałać przemocy w rodzinie a w istocie,jak wiele innych ustaw ogranicza swobody obywatelskie prowadząc do upaństwowienia dzieci.

Przez miesiąc pod Sejmem protestowały ofiary korupcji w wymiarze sprawiedliwości,były wypisane nazwiska sędziów i prokuratorów mających szczególne zasługi w utrzymaniu tego stanu rzeczy.Wymiar sprawiedliwości stał się kosztownym w utrzymaniu,pozbawionym kontroli i korupcjogennym państwem w państwie i to za czasów rządów partii mającej sprawiedliwość w swojej nazwie.

Igrzyska dla ciemnego ludu czyli debata na temat służby zdrowia

Za najważniejszą dla kraju sprawę kandydaci zapowiadają temat zastępczy w postaci dyskusji o formie w jaką mają być przekształcone szpitale,a karmiony przez telewizje ciemny lud to kupuje wierząc,że forma własności szpitali decyduje o odpłatności lub nieodpłatności usług medycznych.

Dla pacjenta bez różnicy czy leczy się w prywatnym czy w państwowym szpitalu.Płaci ubezpieczenie i ubezpieczalnia pokrywa koszty leczenia,oczywiście pod warunkiem że ubezpieczalnią nie jest uzależniony od kaprysów polityków ZUS na którego konta spływają miliardy ściąganych pod przymusem pieniędzy.

Z sokiem czy z sokiem

Przed takim wyborem stoi głosujący w drugiej turze.Oba głosy będą głosami na slogany,podwyższanie podatków,ograniczanie swobód obywatelskich czyli kontynuacje tego co było przez 20 lat.

Osobiście proponuję wypad za miasto najlepiej pieszo albo rowerem,wszak to początek lipca.Miejmy nadzieję że pogoda dopisze.

środa, 16 czerwca 2010

Wybory i moje 5 groszy

Wybory prezydenskie odbędą się za parę dni,niezależnie od papki jaką ciemny lud karmią media z tefałenem i tefałpe na czele,czas przedstawić i uzasadnić swoją opinie na temat niektórych kandydatów,ich przeszłości oraz prezentowanych przez nich programów wyborczych.

Gospodarka

Poprzez gospodarkę rozumiem właściciela sklepiku na rogu,sąsiada posiadającego warsztat samochodowy czy firmę transportową.Niestety w gospodarkę coraz bardziej wtrącają się urzędnicy, chcą wszystko regulować,układać po swojemu powodując, że przedsiębiorca zamiast pracować sporą część swojego czasu poświęca na przekopywanie się przez sterty papierów,wprowadzanych ciągle nowych przepisów i udziwnień.

System ubezpieczeń społecznych

...powinien zostać zreformowany.Pieniądze z prywatyzacji państwowych firm winny zasilić fundusz emerytalny i z niego powinny być opłacane emerytury, a nie ze składek jakie zmuszeni są płacić ci,którzy odważyli się legalnie pracować.
Pracujący powinni sami zdecydować jak będą oszczędzać na przyszłą emeryturę,zaś obecny system traktuje obywateli jak bandę nieodpowiedzialnych nastolatków,którzy nie potrafią zadbać o swoją przyszłość i usiłuje im wmówić że opieka państwa jest potrzebna.


Reforma sądownictwa

W przeszłości stałem się ofiarą polskiego sądu,zostałem przez urzędników okradziony na 100 tysięcy a przychylny im sąd nie zrobił nic dla mnie przyznając w 100 procentach rację aparatowi państwa.Gdybym dał jednemu czy drugiemu w przysłowiową łapę to bym został potraktowany łagodniej (tj.zostałbym okradziony na 40 tysięcy).
Taką mamy sytuację po 20 latach rządów,praktycznie bezkarni przedstawiciele władzy sądowniczej doskonale się znają z urzędnikami i nie kwestionują ich decyzji,bo są sowicie wynagradzani z ogromnych podatków jakie jesteśmy zmuszeni na nich płacić.
Sędzia nie może znać stron procesu,powinien być wybierany na drodze losowania i przyjeżdżać z innego miasta.

Przejrzystość rozliczeń

Podatek drogowy (nie akcyza) w paliwie ? Proszę bardzo,ale niech to się nazywa podatek drogowy,zaś w momencie kiedy droga którą codziennie dojeżdżam do pracy ma dziury i muszę co jakiś czas wymieniać zawieszenie to powinienem mieć możliwość częściowego zwrotu w/w podatku oczywiście proporcjonalnie do ilości zakupionego paliwa.
Składka emerytalna,rentowa,lecznicza ? Proszę bardzo,ale niech mam w każdej chwili możliwość wypłacenia składki emerytalnej z jednej firmy i wpłacenia do drugiej,czy kupienia nieruchomości która stanowiłaby moją lokatę emerytalną.

Niestety obecnie jest obowiązek płacenia coraz wyższych składek za niewiadomoco,zaś pobierający je urzędnicy nie muszą się tłumaczyć na co te pieniądze są przeznaczane.

Wolność osobista

Dość przymusowej opieki państwa nad obywatelami, bo nie dość że bije ona po kieszeni podatników to jeszcze pieniądze są one trwonione w niewłaściwy sposób.
Do konstytucji winna być dopisana zasada, że chcącemu nie dzieje się krzywda,zaś ustawy mające za zadanie chronić dorosłych obywateli przed ich własną głupotą winny być z automatu uznane za niezgodne z konstytucją i unieważnione.

Kandydaci...

Kaczyński i jego Prawa i Sprawiedliwości mieli już okazję pokazać swoją skuteczność.Za ich rządów pokazowo zlikwidowano mafie pruszkowską,ale rozwinęła swoje skrzydła dużo gorsza,której się wszyscy boją - mafia sądowniczo-prokuratorska.
Wystarczy zajrzeć pod Sejm, gdzie od miesiąca protestują ludzie pokrzywdzeni przez polski system sądowniczy, rządają publicznej debaty na temat sądownictwa,zbierają podpisy, ale nikt ich nie słucha.

Lepper już miał okazję się wykazać.Teraz krzyczy o poparciu dla przedsiębiorców,ale jak był u władzy publicznie opowiadał się za coraz większym obciążaniem przedsiębiorców różnymi kosztami.

Komorowski to jedno wielkie status quo.Najlepiej nic nie robić,jeśli już to kosmetyczne zmiany,które i tak się robi.

Pawlak jest niekonsekwentny.Jakiś czas temu opowiadał się za obniżeniem składki obowiązkowego ubezpieczenia do 140zł, ale szybko się z tej propozycji wycofał, co stawia pod znakiem zapytania jego wiarygodność w ogóle.

Korwin jest jedynym kandydatem,którego dojście do władzy rokuje jakieś nadzieje.Jako publicysta-grafoman z pewnością produkowałby cała masę prezydenckich projektów ustaw, z których jeśli przejdzie nawet 20% to i tak spowoduje większe zmiany w ciągu jego 5 letniej prezydentury niż to się stało przez ostatnie 20 lat.

niedziela, 30 maja 2010

Marsz wyzwolenia konopii

Wczoraj w Warszawie odbył się doroczny marsz wyzwolenia konopii.Ponad 10 tysięcy osób demonstrowało przeciwko represyjnej polityce polskiego państwa wobec użytkowników marihuany,które przy pomocy policji w sposób brutalny ale i kompletnie bezskuteczny od ponad 10 lat usiłuje z nimi walczyć budując w oczach głównie młodych Polaków obraz państwa totalitarnego.Media o największej oglądalności przemilczały fakt demonstracji.

100 tysięcy podpisów pod projektem ustawy

Inicjatorzy akcji mają zamiar zebrać minimum 100 tysięcy podpisów pod obywatelskim projektem ustawy zmieniającej dotychczasowe - bardzo represyjne podejście do użytkowników przede wszystkim marihuany.Ustawa liberalizuje prawo do posiadania środków odurzających,ale jednocześnie (w przeciwieństwie do projektu Ministerstwa Sprawiedliwości) w sposób precyzyjny określa ilość za którą grożą określone sankcje.

Niekończąca się walka...

Cała ta szopka jest zapoczątkowana chęcią bycia ważnym przez urzędników.Państwo postanowiło przy pomocy aparatu przymusu walczyć z istniejącymi od setek lat używkami bo doskonale wie,że problemu używek nie da się zwalczyć,ale podburzając opinie społeczną można wyciągnąć pieniądze "na walke" i obsadzać coraz to kolejne stanowiska,których istnienie jest finansowane z pieniędzy podatnika

Kolejny chory pomysł,tym razem Ministerstwa (nie)Sprawiedliwości

...o którym pisałem wcześniej zakłada możliwość nie karania w bliżej nieokreślonych przypadkach,których rozstrzygnięcie pozostawia uznaniowości organów ścigania,czyli w zasadzie zupełnie losowo dzięki czemu konsument środków psychotropowych (dla którego dobra podobno napisano ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii) w ogóle nie wie co go może czekać gdy zostanie przyłapany z dostępnym na allegro kadzidełkiem o zapachu marihuany...

W mętnej wodzie łatwiej łapać ryby

..czyli strategia w/w ministerstwa.Nie potrafią od lat zreformować sądownictwa,którego działania są nieprzewidywalne i nie mają nic wspólnego z egzekwowaniem prawa, a ustawy jakie produkują mają na celu jeszcze bardziej skąplikować i tak kompletnie nieprzejrzyste prawo.

W mediach sprawa marszu wyłącznie w formie skandalu...

35 osób zostało zatrzymanych,15 z nich odpowie za posiadanie narkotyków grzmią tytuły prasowe. O 300 osobowej demonstracji przeciwko brutalności policji (chodzi o zastrzelenie Nigeryjczyka) piszą wszędzie,o prawie 10 tysięcznej demonstracji przeciwko represjom państwa polskiego wobec swoich obywateli można się dowiedzieć praktycznie tylko z Internetu.
Na temat obywatelskiego projektu ustawy 2 linijki na końcu artykułu w onecie,w innych dużych mediach podobnie a do tego wypowiedź (niedo)rzecznika policji przypominająca,że osoby zatrzymane będą notowane i nie będą mogły przez to później znaleźć pracy.

Jak miło usłyszeć,że policja w Polsce zamiast łapać przestępców represjonuje nastolatków i już na wstępie odbiera możliwość znalezienia legalnej pracy w Polsce - pojadą na zmywak,a część już pewnie do swojej ojczyzny nie wróci :(

środa, 5 maja 2010

Awantura o InterREGIO

Kolej zawsze lubiłem,jazda pociągiem kojarzy mi się z wygodnym podróżowaniem w czasie wolnym a więc spędzanym w sposób przyjemny,bez konieczności szukania miejsca do parkowania czy stresowania związanego z ryzykiem kradzieży samochodu.Niestety tam gdzie urzędnicy tam absurdy,a wokół kolei kręci się ich (urzędników i produkowanych przez nich absurdów) zdecydowanie za dużo.

Było sobie PKP...

...ale to było dawno.Teraz mamy kilkadziesiąt spółek,każda z nich zajmuje się czymś innym,wzajemnie się fakturując.Wszystko by było fajnie,w biznesie funkcjonuje bardzo wiele takich układów,ale w przypadku kolei podział jest przeprowadzony w sposób maksymalnie idiotyczny,albo patrząc inaczej - przemyślany z punktu widzenia produkowania coraz to nowych stanowisk dla prezesów spółek.

Przewozy regionalne oraz Intercity

W gąszczu spółek najważniejsze dla pasażera jest Intercity (nie wiem czy jeszcze ma w nazwie PKP),oraz należące od jakiegoś czasu do samorządów Przewozy Regionalne (napewno nie ma w nazwie PKP).
Ci pierwsi zajmują się przewozami kwalifikowanymi oraz od niedawna pociągami TLK (dawne pośpieszne), ci drudzy,dysponując odpowiednim taborem zajmują się,albo przynajmiej powinny się zajmować obsługą linii podmiejkich lub co najwyżej w granicach województwa.

Latający kibel,czyli tramwajem przez kraj

Konkurencja pomiędzy przewoźnikami doprowadziła do sytuacji,w której Przewozy Regionalne zaczęły świadczyć usługi tanich przewozów pomiędzy dużymi miastami używając do tego kompletnie nieprzystosowanych wagonów podmiejskich (ze względu na komfort jazdy zwanych kiblami),czyli tak jakby komunikacja miejska zaczęła świadczyć swoimi autobusami usługę przewozów z Warszawy do Poznania za 35zł od osoby.
Pasażerowie w okropnym ścisku,jak przysłowiowe śledzie w beczce,ale za to tanio jeżdżą pomiędzy miastami.W takich warunkach typowa dla kolei wygoda odchodzą w niepamięć,a podróż pociągiem podmiejskim z trasie Kraków-Warszawa przypomina obrazki busiarskie zza naszej wschodniej granicy.

...i awantura o kase...

Właściciel torów kolejowych,czyli spółka PKP PLK widząc rynkowy sukces latających kibli (nazwa handlowa InterREGIO) postanowił,z powodu nie opłaconych faktur za korzystanie z infrastruktury (czyli zgodnie z obowiązującymi przepisami) odmówić wpuszczenia na tory tych pociągów co wywołało ogólnopolską medialną awanturę.
Sprawa przypomina obrazek sprzed kilku lat,kiedy to energetyka wyłączała kolei prąd za nie uregulowane należności co powodowało częściowy paraliż na torach.

Z jednej do drugiej kieszeni

...czyli problem tkwi w dotacjach,bo jak wynika z tłumaczeń Przewozów Regionalnych od początku roku nie otrzymały one od Skarbu Państwa a konkretnie od Ministerstwa Infrastruktury znacznych środków co spowodowało zator płatniczy w którego efekcie będąca własnością Skarbu Państwa spółka PLK odmówiła dalszej sprzedaży swoich usług.

Nie byłoby dotacji,nie byłoby problemu

...albo przynajmiej nie byłoby argumentów do tłumaczeń.Przewozy Regionalne same by musiały same zadbać o płynność finansową lub zredukować koszty własne (czytaj wyrzucić część swoich urzędników na zbity pysk).