Niedawno pisałem na temat informatyzacji Ministerstwa Finansów,chwaliłem potencjalne oszczędności i korzyści,opisywałem moje propozycje rozwiązań z tym związanych,jednakże poziom zinformatyzowania fiscusa,zwłaszcza na poziomie relacji z petentami jest lata świetlne dalej w porównaniu z polskim sądownictwem.
Tak się składa,ze ostatnimi czasy mam do czynienia z sądownictwem i zaczynam się zastanawiać w której części 20 wieku w/w instytucja się zatrzymała w rozwoju.
Kiedy poszedłem po raz pierwszy składać pozew,panie oddelegowane do obsługi,bardzo wyraźnie dały mi do zrozumienia,ze jakiejkolwiek pomocy nie uzyskam i żebym sobie poszukał prawnika.
Gdyby podobna sytuacje przełożyc na dowolny urząd, wyglądałoby to tak, jakby urzędniczka nie odpowiedziała na pytania przy wypełnianiu dokumentu,tylko kazała wynająć sobie biuro rachunkowe.
W miejscowym Urzędzie Skarbowym (wyróżnionym czterokrotnie w konkursie organizowanym przez Business Centre Club przy współudziale Ministerstwa Finansów „Urząd Skarbowy Przyjazny Przedsiębiorcy”) taka sytuacja by była nie do pomyślenia,w sądzie jest inaczej,zresztą w tym kraju sąd przyjazny nikomu, zwłaszcza obywatelowi być nie musi.
Znaleziony prawnik (najpierw jeden, potem drugi) swoim podejściem skutecznie zniechęcili mnie do dalszego korzystania z ich usług (kasa do raczki oczywiście bez pokwitowania,wynagrodzenie za to ze cokolwiek robi nie zaś za rzeczywiście wykonaną prace).
Od tej pory postanowiłem wszystko robić sobie samemu i ukazała się w pełnej krasie bezsensowna i nieefektywna organizacja w/w instytucji,przynajmiej w zakresie kontaktów z petentami.
Sądowa rzeczywistość,czyli czas się zatrzymał w latach 80 poprzedniego wieku.
Wszystko trzeba pisać na papierze brak elektronicznego obiegu dokumentów,oraz narzędzi do pisania pozwów,a przecież napisanie kreatora najbardziej typowych pozwów sądowych i umieszczenie go na stronie www sądu byłoby do wykonania przez średnio rozgarniętego ucznia średniej szkoły informatycznej jako forma pracy zaliczeniowej.
Taki kreator umożliwiłby bez problemów samodzielne napisanie prawidłowo ułożonego pozwu w wielu typowych sprawach (o zapłatę,odwołania,skargi) wraz z gotowym drukiem przelewu na opłaty sądowe,lub drukiem właściwego oświadczenia majątkowego do wypełnienia,w przypadku kiedy powód wnosi o zwolnienie go z opłat sadowych z powodu niskich dochodów.
Póki co (jako nieprawnik) odbieram średnio kilka w miesiącu wezwań do uzupełnienia braków formalnych,do których pisania jest zatrudniony człowiek (zaś w skali kraju tysiące ludzi),którzy mogliby się zając czymś innym,bo wspomniany kreator sporo takich błędów wyłapałby na etapie pisania w sposób niemal automatyczny.
Owszem,nie wątpię w fakt,ze powyższe narzędzie,jak i cały system załatwiania spraw przez Internet powstanie również w sadach,ale nie wierzę żeby stało się to szybko,a tymczasem coraz głośniej mówi się o likwidacji sądów w mniejszych miejscowościach ze względów ekonomicznych właśnie.
Z taka organizacja i niechęcią do korzystania z postępu technicznego to ja się nie dziwię.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sądy informatyzacja sądownictwa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sądy informatyzacja sądownictwa. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 13 lipca 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)