Zbieranie papiurków,zagubione faktury,duplikaty,konieczność trzymania dokumentów zakupu/sprzedaży przez 5 lat,tony papieru i wyciętych lasów,utrzymywanie całej masy urzędników,którzy to wszystko ręcznie wpisują,kontrolują,sprawdzają,rozpatrują odwołania to współczesna rzeczywistość każdego przedsiębiorcy,ale w pewnym zakresie również zwykłego podatnika,który co roku rozlicza się z fiscusem.
To wszystko przeszłoby do przeszłości dzięki zintegrowanemu systemowi obsługi dokumentów kupna/sprzedaży.
Sprawa wydaje się prosta,każdy podatnik,przedsiębiorca,firma i ktokolwiek inny,tak jak obecnie,posługuje się numerem NIP,zaś cały obieg dokumentów odbywa się w sposób elektroniczny,z możliwością, ale bez konieczności drukowania papierowych dokumentów,które i tak później najczęściej muszą być ręcznie wprowadzane do systemu komputerowego.
Sprzedawca ma obowiązek przesłać w formie elektronicznej,w określonym czasie (do końca miesiąca podatkowego),do centralnego systemu Ministerstwa Finansów informacje na temat wystawionych przez siebie dokumentów sprzedaży.
Kupujący ma możliwość dokonania odliczeń tylko od dokumentów,które zostały zaewidencjonowane przez centralny system,wskutek czego znika problem zagubionych faktur,oraz ewentualnej odpowiedzialności za zaksięgowanie lewych dokumentów sprzedaży.
Zalety pomysłu to przede wszystkim wygoda dla milionów ludzi,zwiększone bezpieczeństwo przesyłanych danych oraz oszczędności. Klient wpada na stacje benzynową,tankuje,podaje NIP i mówi że chce fakture w formie elektronicznej.
Jako potwierdzenie dostaje paragon, aczkolwiek ma on funkcje taką,jak potwierdzenie wypłaty z bankomatu,bo pełna informacja o transakcji i tak jest przesyłana niezależnie.
Wiem wiem wiem,koła nie wynalazłem :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą informatyzacja fiskusa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą informatyzacja fiskusa. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 7 lipca 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)